środa, 28 października 2015

Nespresso


Nespresso a raczej kawa z Nespresso ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja jak widać na zdjęciach jestem całkowicie za tym urządzeniem i za jego dobrą kawą. Tak dobrą kawą, bo mimo różnych opinii jakie można znaleźć na np internecie i na różnych forach jest to kawa smaczna o dobrej jakości. Na dodatek urządzenia do robienia kawy są bardzo designerskie i pasują do każdego wnętrza, wystarczy wybrać swój model i kolor. Ja wybrałam wygląd Krups, w kolorach matowego srebra, szarości i błyszczącego srebra z spieniaczem do mleka. Ten model jak i jego kolory idealnie pasują do srebrzystych płytek w mojej kuchni. 
Kaw z Nespresso jest naprawdę dużo, każdy smak ma swój kolor kapsułki. Ja najbardziej lubię te mocne kawy takie jak np. Ristretto ale ogólnie nie mam swojej ulubionej, także za każdym razem kupuje inne. Co ciekawe oprócz standardowej gamy w Nespresso co jakiś czas witają nowości i kawy specjalne (wcześniej Peru teraz jest np Milano i Palermo). Niektóre są bardzo wyszukane i trzeba o nie poprosić przy kasie bo nie wystawiają ich w sklepach. Ja jak dotąd miałam okazję pić tylko jedną taką specjalną kawę Maragogype.
Dzisiaj chciałam wam pokazać kilka zdjęć kaw z Nespresso również z kapsułkami w kolorze miedzianym który jest teraz bardzo popularnym kolorem. Jak widać Nespresso również doceniło ten kolor.



 

Bardzo fajnym dodatkiem do kawy jest oczywiście cukier. W Nespresso można kupić cukier pakowany w saszetkach z nazwami kaw. Do wyboru jest oczywiście cukier brązowy oraz cukier biały w dwóch wersjach (kolorowym, ja mam saszetki kolorowe oraz wersja z saszetkami czarno/białymi.) Oczywiście oprócz cukru Nespresso oferuje również dużą gammę dodatków do kaw takich jak ciasteczka, mleczka do kaw itp.





Zdjęcia poniżej chyba najbardziej oddaje "mroczny" klimat mojej kuchni. Kilka czytelniczek bloga stwierdziło iż moja kuchni ma nutę mroczności w sobie. Co wcale nie zaprzeczam bo lubię ciemne barwy i chłód w wnętrzach.








poniedziałek, 26 października 2015

Autumn dinner



Dzisiaj ciąg dalszy jesiennych inspiracji. Kto odwiedza bloga dosyć często wie że mam na każdą okazję odpowiednią zastawę. Tak jest też i w tym wypadku.
Na jesień wybrałam zastawę z Villeroy & Boch, w barwach jesieni. Całe szczęście nie z jednymi talerzami człowiek żyje więc będą też zdjęcia z czarnymi kwadratowymi talerzami z Ikea. Czarny jest bardzo dobrym kolorem jeżeli chodzi o talerze bo kontrastuje i wyciąga kolory z naszych dań.

Od teraz na blogu, w prawym górnym rogu można również zalajkować fanpage Homemade Stories. Dzięki temu będziesz na bieżąco o nowych postach :)










środa, 14 października 2015

The light in the dark




Vandaag wil ik je mijn nieuwe gloeilampen laten zien... maar voor dat je een raar gezicht trekt wil ik al zeggen dat het geen gewone saaie lampke`s zijn maar speciale, originele met name Edison gloeilampen. Voor mensen die elke dag pinterest of istagram volgen zal het niets nieuw zijn. Voor de anderen die nog nooit Edison lampen hebben zien, wel het is al tijd om je een beetje up te daten. Edison lampen kan je in verschillende vormen krijgen, groot, klein, lang, bol, ovaal.... Ik heb gekozen voor twee dezelfde lampen maar een groter dan ander. Ze passen in alle stijlen, van modern tot landelijk.
Op andere foto`s kan je mijn nieuwe theelichthouders bewonderen. Tijdens de koude herfstavonden is er niets beters dan een warme thee of chocomelk, een goed boek, warm dekentje/plaid en kaarslicht.


 Nie miała baba problemu to kupiła sobie żarówkę. I tak się zaczęło... zobaczyłam te żarówki w sklepie i od razu wiedziałam że muszę takie również mieć u siebie w domu. Niby wszystko ok, tylko dwie żarówki, jedna mała, druga duża, abażur zbędny bo żarówki dekoracyjne, tylko stojak. Na szczęście w Ikei znalazłam idealne stojaki, które miały włącznik bezpośrednio pod żarówką. Takie rozwiązanie było bardzo praktyczne ponieważ kable miały się schować za szafką a włącznik na kablu nie ułatwił by tego. Na dodatek ten typ stojaku do lampy można było dostać w dwóch rozmiarach. Tak więc mały stojak miał być na małą żarówkę a duży na dużą. Niby wszystko ładnie idealnie... W domu jednak okazało się że obydwie żarówki mają grube końcówki E27 a tylko wyższy stojak ma takie wejście. Mniejszy był na typ E14. A stojaki identyczne, taką samą stópkę mają, taką samą górę (tylko w środku zwężone wejście które nie rzucało się w oczy) tylko sama rurka niższa. Kto by pomyślał...po dwóch dniach szukania innych podobnych tylko w dwóch rozmiarach stojaków poddałam się i wróciłam po drugi identyczny stojak z Ikei. Teraz sądzę że chyba nawet lepiej wyglądają stojaki takiej samej wielkości.
Przy okazji pokaże wam również zdjęcia moich nowych nabytków świeczników w kolorze miedzianym. Ten kolor już od dłuższego czasu jest modny w dodatkach i dekoracjach ale ja dopiero teraz na niego się zdecydowałam. Miedziany kolor kojarzył mi się z jesienią, na dodatek świeczniki pięknie świecą i niestety ale zdjęcia nie oddają nawet połowy ich piękna. Noce teraz są już dłuższe a nie ma to jak relax z herbatką, ciepłym kocykiem, dobrą książką lub czasopismem i to wszystko przy świecach ( i przy lampce bo na oczy trzeba uważać). Tak więc idę teraz pić herbatkę! Pozdrawiam was w ten zimny deszczowy dzień i do zobaczenia! 



















środa, 7 października 2015

Jesień w salonie



W kuchni/jadani już zaszły zmiany. Zmniejszyła się ilość dekoracji jesiennych do minimum, tak więc można od nowa zaczynać w salonie.
Ale żeby nie było tak łatwo, to w salonie użyłam innych elementów co w kuchni.
Tak więc odwiedziłam ponownie kwiaciarnie...Co w sumie nie jest nowością bo świeże kwiaty są u nas w domu na początku dziennym :)
Po krótkim namyśle, dobrałam bukiet idealny. W domu jednak okazało się że jest tego jednak trochę za dużo jak na jeden bukiet i tak powstały dwa. Jeden w wazonie a drugi no cóż... teraz wiem po co pije wino jak jest TGIT (czyt. Scandal, Grey`s Anatomy i HTGAWM) drugi bukiet pije wodę z butelki po winie...bo przecież kwiatkowi też należy się :D